Jesteś tutaj

Strona główna » Czy jesteś za wprowadzeniem ustawowej ceny minimalnej za kurs nauki jazdy?

Pogarszająca się sytuacja finansowa wielu ośrodków szkolenia kierowców z przyczyn niezależnych od nich sprawia, że coraz więcej podmiotów szkolących zastanawia się nad sensem dalszego prowadzenia swoich małych przedsiębiorstw. Jednak jako główną przyczynę poważnych problemów ekonomicznych OSK wymienia się często problem zbyt niskich cen kursów spowodowany nieuczciwą konkurencją.

Komentarze

Dodaj komentarz

(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
* Regulamin zamieszczania komentarzy

A kiedy zostanie ta minimalna stawka wprowadzona i czy jak zostanie kto się do tego zastosuje i kto to będzie sprawdzał, już dawno to powinno nastąpić nie obniżają do 1000 zł. a czasem 900 za kurs. Przy takich kosztach jak są to prawko powinno kosztować przynajmniej od 1500 zł. wszystko drożeje z roku na rok a ceny kursu stoją w miejscu bo durni przedsiębiorcy się biją o klienta, uczą byle jak bo instruktor ma gdzieś za niską stawkę godzinową się wysilać i ciężko jest znaleźć teraz pracownika, bo jak dać więcej jak kurs obniżony. Cena w 2017 roku jest taka jak była w roku 2013 ludzie śmiechu warte ! że nie ma komu się za to wziąć? rządzący nie zajmują się poważnymi sprawami tylko cyrki w rządzie urządzają, ktoś tam mówi dogadać się! ale żeby było z kim jeszcze? Kurs robi się raz na całe życie pomijajmy utratę za głupotę, kto ma robić to będzie robił nawet za większą cenę wiec drodzy przedsiębiorcy! szkodzicie sobie nie ludziom, czas zmądrzeć i zrozumieć że dokładanie do firmy to nie zarobek.

panowie ja wiem ze za komuny wychowaliście się ale mówi wam coś wolny rynek?

Wprowadzenie minimalnej stawki za szkolenie nic nie zmieni. Podobnie jest z lekarzami .Zawsze można się dogadać. Cena minimalna da efekt kiedy zmiany będą gruntowe. Do tych zmian należy awans zawodowy instruktora "od kierowcy poprzez instruktora do egzaminatora" Bierzmy przykład z oświaty przecież instruktor to nauczyciel praktycznej nauki zawodu. Czy osoba która latami dochodziła do najwyższych stopni kariery zawodowej ryzykowałaby zachowaniem niezgodnym z prawem.Trzeba zlikwidować sztuczne wymogi posiadania pojazdów. Szkoły jazdy powinny posiadać lokale i zatrudniać instruktorów posiadających uprawnienia na wszystkie kategorie praw jazdy. OSK szkoli na wszystkie kategorie. Jeżeli nie posiada na własność pojazdów przed kursem składa oświadczenie jakim pojazdem będzie szkolił i że pojazd jest przystosowany do prowadzenia nauki jazdy. Bo w tej chwil przepisy są takie aby napić się piwa trzeba posiadać własny browar. Podniesienie opłat za egzamin 3 krotne, ale płatne tylko jeden raz bez względu na liczbę egzaminów (oczywiście w jednym WORD. Zmiana WORD opłata druga. Chodzi o wyeliminowania rozliczania między WORD-ami). Nie jestem za likwidacją Word, ale część egzaminów umożliwiłbym zdawać w OSK takie kategorie jak AM,A1,B1, T. Instruktor o wysokich kwalifikacjach (określone przez awans zawodowy) powinien mieć możliwość przeprowadzania egzaminów praktycznych na określone wcześniej kategorie praw jazdy (AM,A1,B1, T) Pracuje w zawodzie ponad 30 lat i uważam że 90 % ludzi w branży to wybitni fachowcy , ale stanowczo mówi się za mało o dobrych przykładach. Jedna afera i jej nagłośnienie daje efekt zupełnie odwrotny. Społeczeństwo uważa odwrotnie do stanu faktycznego.

Mam pytanie kiedy panowie z federacji i izby gospodarczej podadzą się do dymisji.Chyba już gorzej nie można rozbić środowiska.
Tyle lat ci sami ludzie rządzą,tylko zmieniają stołki ,konferencje,spotkania,narady i co dla nas z tego wynika.NIC

Powinna być ustalona kwota minimalna za godzinę szkoleniową, każdy ośrodek powinien posiadać własny lokal i plac manewrowy. ( CZĘSTO JEST TAK ŻE OŚRODKI TO WSZYSTKO MAJĄ NA PAPIERZE DLA POTRZEB KONTROLI I JAKOŚ NIKT PROBLEMU NIE DOSTRZEGA )

Bardzo mnie ciekawi co z tym tematem dalej się dzieje?

jezeli w najblizszym czasie nie zostanie wprowadzona minimalna cena za kurs kat. B na poziomie 2500 zł. to możemy zapomnieć o znalezieniu pracownika instruktora nauki jazdy, bo przecież taka osoba powinna w dzisiejszych czasach zarabiać prznajmniej 3000zł netto w normalnych godzinach pracy. Resztę kosztów obiczcie sam

Szanowni instruktorzy czy zastanawialiście się nad wyciąganiem pieniędzy bezpodstawnie z naszych kieszeni na jakieś pseudo warsztaty które nie maja żadnego uzasadnienia w rzeczywistości . Dobry instruktor systematycznie się sam doszkala i poszukuje wszelkich informacji poprawiających poziom swojego wyszkolenia. Może należało by zająć się sprawa pseudo Warsztatów ???????/ Czy nie taniej by było wydawać broszury w przyzwoitej cenie i udostępniać instruktorom ???????

A ja postuluje coś takiego co sprawdza się świetnie np. w krajach anglosaskich: samodzielna nauka własnym samochodem pod okiem ojca,matki, babci, dziadka, wujka itp. Tzw czerwona L-ka na szybie. Potem tylko egzamin eksternistyczny.
Robilem tak prawko kat A w IRL - roznica taka ze na moto nie mozna wozic w/w pasazerow. uczylem sie samodzielnie przez rok na publicznych drogach, placilem wyzsze OC ale jak nauczylem sie porzadnie prowadzic to zdalem za pierwszym podejsciem

Tiaa, kolejna grupa (głównie byłych milicjantów/policjantów) próbuje sobie załatwić odgórnie aby cena usługi nie szła w parze z jakością. Kto broni Wam obecnie wycenić swoją usługę tak aby uzyskiwane przychody były odpowiednie dla żołądka? Jeśli te usługi będą na tyle dobre że znajdą się na nie chętni, to w czym problem? Ano w tym że siedzi w Was głęboką komuna, układziki i zwykła pazerność. Znam 3 właścicieli takich firm, 2 z nich to byli policjanci, ale wszystkim trzem się wyjątkowo dobrze wiedzie. W chorym kraju - chore pomysły...

Właśnie teraz występuje ten problem,że ta grupa(byli policjanci,milicjanci ) schodzą z ceny do granic absurdu ponieważ nie mają praktycznie żadnych kosztów.gdy będą musieli robić kursy po ustaleniu ceny minimalnej(tak jak mają lekarze,na przeglądach itd ) to pies z kulawą nogą do nich nie trafi.Do nich przyciąga ludzi tylko i wyłącznie niska cena,którą mogą robić bo nie mają tak dużych kosztów i mają dobre emeryturki.

Komuny wam zabrakło i chcecie sobie konkurencje ograniczyć...

Lekarze wystrajkowali sobie cenę minimalną a my musimy znosić konkurencyjne ceny partyzantów którzy oszukują kursantów.

A ceną minimalną tym samym oszustom dołożysz pieniędzy do kieszeni. Tylko, że oni nadal będą konkurencyjny, bo zaczną dodawać dodatkowych usług, świadczeń, gadżetów, i kursant i tak tam pójdzie. Powodzenia!

Dlaczego nie zostały jeszcze wprowadzone minimalne ceny kursów. Dlaczego !

Nalezy natychmiast ustalic minimalne ceny za poszczegolne kat. kursow na prawo jazdy.Jestesmy skazani na ciagly strach ze strony UKS i innych kontrolujacych,ktorych pojecie o szkoleniu kierowcow o motoryzacji jest rowne zeru.Wydaja decyzje skazujace i unicestwiajace w kazdym wydaniu ,a za to nie odpowiadaja.Potrzeba silnej reprezentatywnej organizacji OSK,ktora nie bedzie bala sie przeciwstawic wladzy.Nalezy zapoznac sie jak sa zorganizowane szkoly na zachodzie i dobre sprawdzone wzorce wprowadzic u nas.Wykonujemy ciezka prace ,za ktora otrzymujemy niewolnicze wynagrodzenie.Dlatego instruktorzy pracuja zbyt dlugo,co ma zly wplyw na ich zdrowie i rodziny.Dalej pracujemy jak za komuny i jeszcze gorzej.Wtedy pensja instruktora wynosila tyle ile cena kursu na kat.B.Ktory instruktor zgodzi sie pracowac obecnie za 1300 zl miesiecznie ?

Tylko stałe ceny mogą wyeliminować patologię wśród OSK i nieuczciwą konkurencję.

Dzień dobry, jestem całkowicie spoza Państwa rynku - nie jestem instruktorem. Jestem potencjalnym Klientem - mogę kupić kurs na prawo jazdy. na czym polega obecnie patologia i nieuczciwa konkurencja wśród OSK? Pytam, żeby wiedzieć i unikać takich "nieczciwych firm". W moim mniemaniu, nie ma nic lepszego na "złodziei", jak opublikowanie ich zachowań i namawianie ludzi do niekorzystania z ich usług. Więc proszę o konkrety, a ja przekażę to poza Państwa rynek, do moich znajomych, chcących robić prawko.

Podobało mi się " duszek...." to co napisałeś! Widać, że jesteś z tych porządnych! Gdybym nie umierał co miesiąc ze strachu, przed licytacją, dosłownie! To bym za takie 1500 zł uczył do perfekcji... aż nie byli by nie omylni... a więc mistrzowie, bardzo podobni do mnie! Jestem skromny i powiem, że za nim zostałem instruktorem, sam nie byłem dobrym kierowcą. Bardzo zadbałem o poprawę własnej znajomości przepisów, większej kultury na drodze, lepszej techniki jazdy i samo zachowania w połączeniu z przewidywaniem sytuacji w czasie rzeczywistym.................i teraz............dobry nauczyciel ----- jeszcze lepszy uczeń!!!! ------------ więcej konkursów na najlepszego instruktora roku, kwartału, półrocza, -----każdy inaczej liczy swój czas! Jednemu zależy, jeden tylko zarabia!!!! Ktoś z sercem, ktoś z chęci zysku!!! Łapiecie ludzie!? Szanujmy się i nie zatracajmy przyjemności z uczenia kogoś na rzecz zamartwiania się o kasę.... Pozdrawiam!

Nikt nie docenia instruktorów nauki jazdy. A to wszystko tak naprawdę zależy od Nich... 1500 i w górę!!!

Jestem doświadczonym instruktorem, chociaż mam tylko 40 lat, ale pamiętam czasy LOK i tego jaka tam biurokracja panowała. Wprowadzenie ceny minimalnej za kurs prawa jazdy kat B i innych, umocniło by na rynku porządne ośrodki, które szkolą dla wyższego celu niż pieniążki. Bardzo tragiczny los poniosłyby nierzetelne pętaki nauki bezpiecznego poruszania się z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego. Jeżeli jakiś polityk - podkreślam, POLITYK, przez duże PPPPP to jedyna i najskuteczniejsza poprawa bezpieczeństwa w Polsce, na tle europejskiej przeżywalności w wypadkach drogowych. WPROWADŹCIE CENĘ MINIMALNĄ , nie mniejszą niż 1500zł lub więcej!!! Poprawa bezpieczeństwa zależy od tego czy___ O S K ____wyszkoli dobrze____MŁODEGO KIEROWCĘ____oznacza ___POPRAWĘ BEZPIECZEŃSTWA W POLSCE____GAMBIT 2003 -2013___mogę się mylić...........

prawko powinno kosztować minimum 1500 zł , instruktorzy jeździli by po 8 godzin a nie po 12, i wtedy instruktor będzie mniej zmęczony i będzie lepiej uczył.

Jakość, bezpieczeństwo, środki dydaktyczne, nowe auta, bla bla bla - nikogo to nie wzrusza. Lekarze odpowiednio lobbują i mają odpowiednią urzędową cenę za badanie. OSK działają na zasadzie każdy sobie i dlatego nic z tego nie będzie. Strajk który był po zmianie przepisów nic nie dał, popatrzyli na nas i poszli dalej pić kawę. Zmiany które zmniejszyły obciążenie papierologia OSK one zmniejszyły przede wszystkim obciążenie urzędników bo zamiast weryfikować kilka informacji to została jedna do weryfikacji(czyli zamiast 5 urzędników wystarczy jeden) i naiwny jest ten co myślał że, to dla dobra OSK chodziło tu głównie o zmniejszenie pracy w starostwach. Jeżeli nie będzie odpowiedniego lobbowania to dalej będą kursy za 700

polska jest krajem wolno rynkowym
jestem za zniesieniem zbędnych kosztów obciążających małe ośrodki
dla przykładu .w nauce szkolnej rodzice chętnie sporo płacą za korepetycje w zaciszu domowym bo efekty są lepsze od nauki w ławce szkolnej
myślę że o tym doskonale wiedzą w ministerstwie lecz chodzi o wyciągnięcie kasy a nie o bezpieczeństwo na drodze.Problem w tym że niema już z kogo wyciągać .więc brawa za najnowsze pomysły żeby odbierać prawo jazy.

A tak naprawdę to o co koledze chodziło ???

Jak najbardziej ustawowa cena ,z dwoch powodow ,po pierwsze mozliwosc rozwijania osrodka np.nowe pomoce dydaktyczne czy inwestycja w nowe auta,po drygie najwazniejsze w koncu bedzie liczyla sie jakość skolenia a nie cena,ktora jest zanizana celowo zeby oszukiwac kursantow,np kurs 900 złotych kursant przychodzxi bo tanio przecież,a wyjezdza na trasy egzaminacyjne po 10 godzinach jezdzenia w czarnej dupie za przeproszeniem i pozniej co?? wykupuje dodakowo 10 godzin i juz kurs wchodzi 1400!cwaniactwo i oszustwo!

Dzień dobry, Czy mogę prosić o wymienienie nazwy firm, które w ten sposób postępują? Mam znajomych, którzy chcą robić prawko i od razu odradziłbym im te "nieuczciwie" firmy. Jeśli skala problemu jest tak duża, to na Państwa stronie mogłaby sie pojawić z czasem zakładka "oceń OSK". Mogłyby się tam znajdować wszelkie wpisy, dotyczące tych "cwaniackich" praktyk konkretnych firm. Jeśli Klienci nie będą ich wybierać, to mogą nawet oferować kursy po 5 zł.

jestem w branży szkoleniowej już 35 lat oczywiście że jestem za jakąś sensowną ceną minimalną która pokrywała by koszty prowadzenia firmy i pozwalała by na drobne inwestycje w nowe auta nowe pomoce dydaktyczne i wystarczyła by na pracę nie więcej niż 7 godz efektywnej jazdy i ani minuty więcej . Pani która po drobnej stłuczce zaprzestała jazd pragnę powiedzieć że kierowcą się staje nie po 30 godz. jazdy a po 30 tys przejechanych kilometrach i niesprawiedliwym by było aby nasza wiedza na temat prowadzenia auta była taka sama i życzę Pani powrotu za fajerę

Witam.
Kursant który przychodzi na prawo jazdy kat.C i kwp na wstepie ma do tyłu 700,00zł.Badanie lekarskie kat.C 250,00,kwp 250,badanie psychologiczne C- 150,00,badanie psychologiczne C- 150,00,jedno badanie dwa zaswiadczania i dwie opłaty ,czy nie można wystawić jednego zaświadczenia na oba badania,aby pobierac jedną opłatę.Jest to granda.

Wprowadzenie ceny minimalnej - o ile to wogole mozliwe - pozwoli przezyc wielu mniejszym osrodkom. Duze firmy dla ktorych nauka jazdy stanowi jedynie maly procent przychodu moga pozwolic sobie na znaczne zanizanie ceny. Przykład - w Zamosciu cena kursu zaczyna sie juz od 750 zl, a kursy poniżej tysiąca są w tym mieście "normalnością"

Przeczytałem wszystkie komentarze z niektórymi się zgadzam,a niektórymi nie na pewno jeśli nas nie usłyszą pod sejmem to będą robili co chcą rozmowy, które trwają od dawna do niczego nie prowadzą. Cena minimalna tak ale najpierw zróbmy porządek w przepisach i przestańmy tresować kursantów do egzaminu a nauczmy ich bezpiecznej jazdy, a rankingi to niech sobie rządzący wywieszą w sejmie uczmy bezpiecznej jazdy zwłaszcza po za terenem zabudowanym tam jest najwięcej wypadków tragicznych oraz śmiertelnych tak nawiasem mówiąc to ja te rankingi mam w czterech litrach dla mnie najważniejsze jest to, że jak już ten mój kursant czy kursantka zda za pierwszym czy piątym razem byli bezpieczni dla siebie i innych uczestników drogi i tego się panowie i panie instruktorzy trzymajmy a będzie mniej wypadków i nieszczęść ludzkich życzę wszystkim koleżanką i kolegom samych sukcesów w tym nadchodzącym 2015 roku na pewno łatwo nie będzie, a naszym kursantom samych instruktorów uczących bezpiecznej jazdy a nie tresury powodzenia i do siego 2015r. KRZYSZTOF SKAŁECKI-KRZYŻ-PIŁA

Nie jestem zwolennikiem ceny minimalnej, bo to niczego nie załatwia. Kurs robiłam w tym roku w najlepszej szkole nauki jazdy w moim mieście (I miejsce w rankingu zdawalności). Szef tej szkoły na łamach "Nauki jazdy" oraz na własnej stronie pisze o etyce zawodu, o tym, jak należy uczyć jazdy, jak ważne jest aby pojazd był czysty i sprawny, a instruktor elegancki, pomocny, empatyczny. Niestety słowa to nie wszystko. Przez 30 godzin nie wyjechaliśmy ani raz poza miasto, nie nauczył mnie parkowania między pojazdami ( zawsze parkowałam tam, gdzie stał jeden pojazd), nie nauczyłam się wyprzedzania i jazdy z dużą prędkością (bo gdzie, skoro nie wyjeżdżaliśmy poza miasto). Cała nauka była pod egzamin. Zdałam go za pierwszym razem. Niestety zrezygnowałam całkowicie z prowadzenia pojazdu, bo bardzo szybko życie zweryfikowało moje umiejętności ( wypadek). Zapłaciłam sporo (najwyższa cena w mieście), a nie umiem prowadzić pojazdu.

Auto szkoły oferują również szkolenia dla posiadających prawo jazdy. Trzeba z nich korzystać jeśli czujesz się niepewnie za kierownicą.

Wiem o tym, ale nie o to chodzi. Jeśli cena ma być wyznacznikiem jakości, to ja za najwyższą cenę nie nauczyłam się prowadzić pojazdu. I żeby nie było,że szkoła, w której się uczyłam, jest jakaś wyjątkiem. Moim zdaniem, w szkołach nauki jazdy priorytetem stały się rankingi zdawalności. Uczą tak, aby kursant zdał za pierwszym razem. Jest sukces szkoły, a nikt się nie przejmuje,że taki młody kierowca musi sobie sam radzić z tym szaleństwem na polskich drogach.
Jeśli mam się doszkalać, to jak to świadczy o szkole, o umiejętnościach instruktora. Za co ja zapłaciłam 3000 zł?

Nie wylewaj łez tylko ciesz się że masz za 3000 zł prawo jazdy. Niektórzy wydają 2 X więcej i jeszcze go nie mają. Weź następne 3000 , idź do dobrej auto szkoły na doszkalanie. Dodatkowe jazdy na pewno zaprocentują, tylko domagaj sie aby instruktor uczył Cię jak się JEŹDZI a nie jak zdać egzamin. Bo to pewna różnica.

Za ceną kursu idzie jakość szkolenia. Jeżeli właściciel OSK za kurs bierze powiedzmy 1200 zł to gdzieś te koszty musi uciąć - albo ratownik medyczny podpisuje karty a zajęć nie przeprowadza, albo instruktor zamiast godziny jazdy jeździ trochę krócej, albo zamiast wykładów kursant dostaje książkę i sam się uczy, albo kursanci nie jeżdżą poza obszarem zabudowanym bo auto za dużo spali i tak można by wymieniać w nieskończoność. Instruktor, który mało zarabia nie będzie się przykładał do tego, żeby kandydata na kierowcę czegoś nauczyć z kolei jeżeli właściciel OSK za kurs bierze marne grosze to z czego zapłaci swojemu pracownikowi? Cena kursu powinna być relatywnie wysoka do kosztów tej działalności, wtedy właściciele i instruktorzy lepiej wykonywaliby swoją pracę a firmy "krzaki" zniknęłyby z rynku co w przyszłości skutkowałoby wyższym poziomem wyszkolenia kandydatów na kierowców dzięki czemu wzrosłoby bezpieczeństwo na drogach. Dobrze wyszkolony kursant, który zdaje prawo jazdy dlatego, że reprezentuje wysoki poziom jest potencjalnie dobrym kierowcom, przygotowanym do samodzielnej jazdy. Cena kursu prawa jazdy powinna oscylować w granicach 2000 zł i wówczas na kursy przychodziły by osoby, którym zależy na nauczeniu się i zdaniu prawa jazdy a nie dzieciaki, których wysyłają rodzice tylko po to aby miały plastik (bo się przyda). Lepiej szkolić mniej osób ale za wyższą cenę, niż przerabiać te pieniądze.

PODŁOŚCIĄ nazwę twierdzenie, że niskie ceny kursów to nieuczciwa konkurencja. Takim określeniom należy nazwać wielkie fuzje wielkich firm, które stać na obniżenie cen poniżej kosztów produkcji w celu zniszczenia konkurencyjne małe firmy po to by stać się monopolistą i dyktować ceny innym. I to jest nieuczciwa konkurencja. Nieuczciwa konkurencja to również wykorzystywanie wpływów na decyzje administracyjne tworząc nieuczciwe przepisy które faworyzują duże szkoły kierowców a niszczą małe szkółki kierowców. A jeżeli zniszczyć się nie da to dokonać kontroli urzędników i z byle powodów zamknąć działalność. TO JEST PPOODDŁŁEEEE!!!!

To uzdrowi branże.Jakość szkolenia będzie kryterium wyboru szkoły a nie cena.Szkoły o niskim procencie zdawalności bez biura nie prowadzące zajęć zaniżają
ceny kursów i jakość szkolenia.Za 30 zł za godzinę jazdy nie da się prowadzić profesjonalnie i na poziomie ośrodka szkolenia kierowców.

Ja jestem przeciwny ustawowej cenie (chyba, że maksymalnej). Jeśli ktoś pójdzie na kurs to 1. szuka opinii o OSK w mieście gdzie będzie zdawał 2.(zależy od opinii) wybiera sobie najtańsze OSK +- 150zł 3. rozmawia ze znajomymi/ szuka w internecie, z którym instruktorem wziąć sobie jazdy. Jak zdawałem prawko to miałem gdzieś czy instruktor podjedzie pod mój dom skoro na dojazd do miasta mam 20 min, wolałem czekać w mieście 1,5h niż tracić 40 min na dojazdy. Czyli z 30 godzin po mieście jeździmy 25, a dodatkowa godzina jazd to 50zł. Jeśli ktoś ma zamiar zdać, to pójdzie do polecanego mu przez znajomych OSK ew. znalezionego w internecie. Nie cena gra tutaj rolę, a opinia i % zdawalności.

Zapomniałem dodać, że jak cena pójdzie w górę to podatek jakiś specjalny się znajdzie, tak samo jak badania lekarskie - ustawowo 200zł (prawie 50zł do skarbu państwa). Teoria w WORD kosztuje 30zł, a cena ma poszybować do 50zł tylko i wyłącznie dlatego, że jakaś część bodajże 15% ma być odprowadzana do skarbu państwa. Walczcie ile sobie umiecie, ale podatek i tak się znajdzie i będziecie zarabiać tyle samo, tylko kursanci wydadzą dużo więcej.

Rynek sam najlepiej reguluje cenami.

Tak pod warunkiem że państwo i Unia nie rozdaje za darmo dotacji na założenie działalności gospodarczej która to dotacja jest UMARZANA po 2 latach prowadzenia (lub pozornego prowadzenia) działalności gospodarczej. Ktoś kto dostał 60 tyś dotacji i do tego 2 - letnią ulgę ZUSowską może wystawić ceny za kurs nie mające nic wspólnego z zasadami ekonomii, przez 2 lata popsuć rynek i zwinąć interes. Gdyby taka początkująca szkoła dostała kredyt, który trzeba by było spłacić nie byłoby takich wynaturzeń.

Niska cena za kurs to nie nieuczciwa konkurencja a porostu konkurencja. Nieuczciwa i nielegalna jest próba centralnej regulacji cenami. Jeżeli tak się stanie to wystąpię do międzynarodowej organizacji praw człowieka bo polski wymiar sprawiedliwości to nie da rady jest zbyt słaby wobec głupkowatych polityków.

Koleś, to już dawno powinieneś pisać skargi na lekarzy , psychologów, diagnostów, WORDy i inne instytucje które w wyniku umiejętnego lobbingu potrafiły sobie załatwić ceny urzedowe na swoje usługi. Jak chcesz grać w wolny rynek to graj do końca.

Głosuję za ceną urzędową.
Kiedyś przeglady rejestracyjne klepało się za flaszkę bez ogladania samochodu.
Klientowi pasiło, bo było tanio, a trupy śmigały po drogach.
Jak ceny uregulowano wysoko....to klient płacąc zaczał wymagac, by Zenio mechanior wlazł pod furę i mu powiedział, co trzeba wymienić, a trupów na drogach jakby zdecydowanie mniej...
Moje zdanie - kurs ma być drogi, by kursant starał się jak najlepiej wykorzystać płacone pieniądze. Trafi na Zenia - instruktorzynę, to po 2h jazd zabierze się od niego i poszuka jakości...

Nie wspomniałeś o opłatach w urzędach,jak wolny rynek to w każdym urzędzie inna cena.Masz 100% racji,tylko przez cenę urzędową uporządkuje się tą dziwną konkurencję.

trzeba też pamiętać o tym , żeby nie pojawiło się to ,że ośrodki które robią teraz za psie pieniądze po wprowadzeniu ceny minimalnej nie wyskoczyly ze 10 h gratis u nich i wyjdzie na to co jest teraz

Moim zdaniem problem polega na czym innym. Obecnie byle łajza może zostać instruktorem nauki jazdy. Osoba, która nigdy nie miała własnego auta, nie ma pojęcia o budowie pojazdów, nie rozróżnia opony radialnej od diagonalnej i nadsterowności od podsterowności, może zostać instruktorem... I nieszczęsne dwa lata posiadania prawa jazdy... Czemu nie ma egzaminów kwalifikujących na kurs instruktorski? Czemu nie ma sita odsiewającego lebiegi i osoby przypadkowe? Kto wymyślił, żeby urzędy pracy kierowały na kursy instruktorskie marnując publiczne pieniądze?
O instruktorach szkolących motocyklistów z auta, przez radio, nie wspominając...
Kulik

Gówno macie a nie organizacje branżową! Śmiać mi się chce z Was - instruktorzyny! Ile składek odprowadzacie darmozjadom w tej całej federacji? A ilu Was jest w Polsce? 40 000? A ilu jest górników? A ilu nas, stoczniowców? I nie potraficie stworzyć porządnej organizacji? Banda dziadków od załatwiania sobie własnych spraw, a mojego syna ma uczyć jakiś 20 letni gówniarz, który sam dopiero uczy się jeździć!?? Na własną prośbę jesteście ZERAMI!
Zorganizujcie się wreszcie naprawdę i zróbcie coś, aby instruktor to był prawdziwy gość, jak za czasów, gdy ja robiłem prawo jazdy!

Smutne ale prawdziwe. Nasze środowisko od czasu powstania WORD-ów zostało sprowadzone do poziomu gleby. Nie mamy żadnej siły przebicia ani zdolności załatwienia podstawowych spraw. Tańczymy jak zagra nam Sejm i ministerstwo a nasze głosy w kwestiach ważnych brzmią jak ujadanie ratlerka przed bulldogiem. Nie potrafimy zorganizować skutecznej akcji protestacyjnej. Pod opinią "ojca kursanta" podpisuję się rękami i nogami.

Strony